WYWIAD Z DYREKTORAMI AKADEMII ARSENALU – PER MERTESACKER/ MARCEL LUCASSEN


Dzięki współpracy i ogromnego zaangażowania Trenera Pawła Wichra (Trener UEFA C, trenuje grupę młodzików w Lubuszaninie Trzcianka woj Wlkp. Czynny zawodnik tego klubu, 4 liga) mamy możliwość przeczytania przetłumaczonego wywiadu z dyrektorami akademii Youth Arsenal.

Kapitalna robota! Długo…ale bardzo merytorycznie i warto!

Klub piłkarski Arsenal Londyn  dąży do tego, by dzięki Youth Academy zająć czołową pozycję na świecie. Warunki do tego są zarówno kadrowe, jak i strukturalne.

Jak klub z angielskiej stolicy chce to osiągnąć, dlaczego droga do tego celu nie jest tak odległa i dlaczego w centrum zainteresowania treningu powinien znajdować się nie tylko rozwój konkretnych talentów piłkarskich, wyjaśnia w wywiadzie dyrektor akademii Per Mertesacker i dyrektor sportowy Marcel  Lucassen.

FB: Per, jak zdobyłeś stanowisko szefa akademii  Arsenalu  i co czyni tę pracę tak atrakcyjną dla Ciebie?

PM: Przed ostatnim rokiem pracy w Arsenalu zaproponowano mi stanowisko szefa Akademii po zakończeniu kariery. Po 15 latach profesjonalnej gry w piłkę nożną było czymś wyjątkowym pożegnać się z zawodem, który wiele dla mnie znaczył i wiele dawał, ale oczywiście wiele zabierał. Wkrótce cieszyłem się, że mogę kontynuować pracę w klubie i towarzyszyć następnemu pokoleniu zawodników na ich drodze – jako piłkarz i jako człowiek. Wiele zawdzięczam piłce nożnej i Arsenalowi , chciałem im coś oddać. Poznałem wielu młodych zawodników, którzy weszli do pierwszej drużyny, i czasami zastanawiałem się, czy Ci faceci naprawdę rozumieją, co to znaczy grać dla tego klubu z jego historią – i czy są świadomi odpowiedzialności, jaką mają wobec klubu i jego kibiców. Chciałem wywiązać się z tego obowiązku.

Podczas drugiego roku jako kierownik akademii, nadal uczę się rzeczy i poznaję system. Ale nawet teraz chcę utrzymać jakość na jak najwyższym poziomie i ją poprawiać. Dlatego też od samego początku ważnym działaniem było analizowanie treści szkolenia. Oczywiście, jest wiele dobrych słów z zewnątrz dla Arsenalu i piłki nożnej, którą tu pokazujemy. Ale ja naprawdę chciałem zagłębić się w szczegóły i potrzebowałem wsparcia. Dlatego też, nawet jako zawodnik, moim zadaniem było znalezienie szefa działu rozwoju trenerów i zawodników. Osoba ta byłaby odpowiedzialna za wszystkie czynności  – w zakresie szkolenia zawodników i trenerów. I dlatego zatrudniłem Marcela. Jego doświadczenie w edukacji trenerskiej, którego ja po prostu nie mam, jest jego wielkim plusem.

FBMarcel jest jednym z ekspertów, który kieruje tym zespołem. Kim są pozostali?

PM. Tak, mamy strukturę kierowniczą i mnóstwo szefów od …  . Oprócz działu trenerskiego znajduje się tu również dział fitness, psychologii, analizy – szerokie spektrum oddziałów i osób. Oczywiście, nie narzekamy na takie możliwości i są one bardzo dobrze przygotowane. Nad tym „Zespołem Kierownictwa Akademii” znajduje się „Zespół Liderów Akademii”. Jestem tam ja, Marcel, jak również mój asystent i ktoś, kto zajmuje się długoterminową perspektywą Akademii.

Wskazujemy menadżerom, w którym kierunku zmierzamy. Uważam, że było to konieczne, aby osiągnąć nasz cel, jakim jest bycie jednym z najlepszych na świecie. Tylko to może i powinno być naszym zadaniem.

Dlatego potrzebuję tej kadry ludzi, którzy są dla mnie bardzo ważni i którzy podejmują decyzje dla Akademii w dłuższej perspektywie. Wśród nich są szefowie działów, którzy na bieżąco nas informują. W sumie w kierownictwie jest nas dziesięciu, a czterech z nas jest odpowiedzialnych za długoterminową strategię.

FB: Jak trafiliście na akademię w 2018 ?  Jaki jest jej status po roku i gdzie zamierzacie się znaleźć ?

PM:  Nasza analiza zajęła trochę czasu i nadal jest w toku. Mimo to, chcieliśmy od początku wszystko kwestionować: czy naprawdę jesteśmy świetni w treningu? Znakomici w budowaniu młodych ludzi jako zawodowi piłkarze i jako ludzie, w przygotowaniu ich do życia?

Mamy bardzo wysokie standardy w tych dziedzinach. Chcemy wykonywać naszą pracę uczciwie i rzetelnie oraz jasno odnosić się do tego, co nam się nie podoba – wszystko to zgodnie z naszą wiedzą i przekonaniami.   15 lat grałem w najwyższej lidze, ale potrzebuję wokół siebie ekspertów, którzy znają i rozumieją system szkolenia młodzieży lepiej niż ja.   Moim zadaniem jest również uczyć się od tych ludzi, którzy dają dzieciom i młodzieży to, czego naprawdę potrzebują – silny charakter i silną edukację piłkarską.

Wielu utalentowanych ludzi ma cel, by ostatecznie znaleźć się wśród najlepszych. Chcemy być dobrymi wzorcami i dopełnić naszą wizję budowania „Strong , Young Gunners”:  mocni chłopcy, którzy identyfikują się z wartościami klubu w 100%. Talenty, które trafiają do naszej profesjonalnej drużyny lub innych zespołów, albo rozpoczynają karierę poza piłką nożną.  Taka jest nasza wizja i każdego dnia dajemy z siebie wszystko, aby ją zrealizować.

FB : Czy to jest to, czego ci brakowało o wspomnianych przez ciebie talentach, którzy dostali się na najwyższy poziom  ale nie byli to ‘strong, young Gunners’ ? ( młode silne armaty? )

PM: Tak, można tak powiedzieć. Oczywiście tylko częściowo, ale w atrybutach, które moim zdaniem stanowią różnicę. Wielu ludziom udaje się zabłysnąć w jednej akcji lub w jednym dniu, ale aby stać się profesjonalistą, najlepszym , trzeba nieustannie wymagać od siebie najwyższej jakości.

Młody zawodnik musi to zrozumieć. Chodzi o doskonalenie się każdego dnia, chęć do nauki. Jeśli chcesz coś zmienić tutaj w Arsenalu, musisz wciąż piąć się do góry.

Ci, którzy działają w zawodzie od dekad, którzy odnieśli i nadal odnoszą sukcesy – muszą się od nich uczyć:  co oni robią? Jak  się zachowują? Dla mnie wymaga to zainteresowania, odrobiny pokory, a czasem trochę nieśmiałości.

Niemniej jednak, musi być oczywiste, że młody zawodnik dąży do postępu. We wszystkich akademiach jest tak wiele możliwości, że czasami wydaje mi się, iż blokujemy poczucie własnej wartości człowieka. Nasza oferta i cała otaczająca nas struktura może oczywiście prowadzić do tego, że zbyt wiele zostanie odebrane zawodnikowi. Potrzebni są właściwi ludzie, którzy pokażą chłopcom, jak wygląda rzeczywistość i zapobiegną strachowi, gdy w pewnym momencie pęknie „bańka piłkarska”.

FB: Spotkałeś w swojej karierze wielu zawodników. Czy istnieje typ zawodnika, który najbardziej odpowiada Arsenalowi pod względem techniki, inteligencji piłkarskiej i charakteru?

PM : Nie wydaje mi się. Chcemy również oderwać się od tego wizerunku typowego gracza Arsenalu – tego, który jest świetny technicznie i gra na pozycji  10.

Zawodnicy tacy jak Robert Pires, Dennis Bergkamp –  technicznie zaawansowani, zawsze widzący dobre podanie.

Zamiast tego, mówimy, że potrzebujemy równowagi w naszej grze. Innymi słowy, tego, czego rzeczywiście brakowało nam czasami w pierwszym zespole i tego, czego brakuje nam obecnie. Arsenal oznacza piękny, ofensywny futbol. Ale w ciągu ostatnich dziesięciu lat  nie udało nam się zdobyć naprawdę dużego tytułu.  Zastanawiamy się, dlaczego tak się dzieje i co możemy zrobić jako akademia, aby to zbalansować między  dobrym  środkiem (8,10)  a dobrą szóstką , która wypełnia dużo przestrzeni i wygrywa piłki. Gracze ci stają się coraz bardziej poszukiwani.

Oczywiście chcemy być dominujący i zawsze dążyć do celu. To są dla nas bardzo ważne aspekty gry. Ale wiemy, że potrzebujemy także graczy, którzy potrafią stworzyć pewną spójność i wygrać piłkę w pewnych strefach. Arsenal to nie tylko zawodnik typu Dennis Bergkamp – również, ale nie tylko.

ML: Zawodnicy ofensywni mogą błyszczeć tylko wtedy, gdy obrona jest dobra. Zadam Ci pytanie i wrócimy do szkolenia : co i kto pierwszy przychodzi ci na myśl, gdy pytasz o zawodnika Arsenalu?

FB: To, że gra w Arsenalu zawsze miała wiele wspólnego z szybkością działania i szybkim przemieszczaniem się.  To sprawia, że myślisz bezpośrednio o takim graczu jak Thierry Henry.

ML: I, oczywiście, wielu ludzi to robi. Ale nikt nie wie, czy Henry był szkolony w Arsenalu. A którzy gracze byli za nim? Pomyślcie o Perze lub Jacku Wilshere.

PM: (śmiech) Cóż, ja nigdy nie byłem typowym  zawodnikiem Arsenalu. Pytanie, które pojawia się błyskawicznie: czy to naprawdę gracz Arsenalu? Czy jest zaawansowany technicznie, czy jest błyskotliwy , czy potrafi zagrać decydujące podanie ? Wszystkie te aspekty są wspaniałe i dobre, ale samo to nie zapewni nam żadnych tytułów. Naszym wyzwaniem jest zweryfikowanie tego. Troszczymy się o jakość edukacji trenerskiej, o jakość naszych zawodników: jaki  jest aktualny stan ? Co możemy zrobić, aby poprawić naszą pozycję? Ta analiza i identyfikacja była głównym zadaniem dla Marcela i dla mnie na początku naszej współpracy. W sektorze młodzieży ciągle zadajesz sobie pytania. Zawsze starasz się ulepszyć siebie i system, a przy stworzonych tu warunkach, które są oczywiście doskonałe, musimy zadbać o wszystko.  Ponieważ Arsenal przeszedł w ostatnich latach poważną zmianę – zmieniono trenerów, a także dyrektora Akademii i dyrektora technicznego – klub jest w ciągłym procesie zmian i my jesteśmy jego częścią. Nie wszystko da sie zmienić z dnia na dzien.

ML: A potem jest też nowe kierownictwo klubu.

PM: Racja, Arsene Wenger, który mnie wtedy zatrudnił, nie jest już w klubie. Jestem świadomy wielkiej odpowiedzialności i czuję wsparcie wszystkich osób zaangażowanych, którzy są jego następcami. Jestem świadomy wielkiej spuścizny Arsena, którą wziąłem na siebie, i wykonuję tę pracę trochę dalej dla niego, ponieważ wniósł ten klub na światowy poziom. Teraz do kolejnego pokolenia należy objęcie tego obowiązku i odpowiedzialności. I właśnie dlatego mówimy o akademii, która powinna być jedną z najlepszych na świecie. Taka była ambicja Arsene’a, kiedy przejął klub 20 lat temu. Przy okazji, dużo widziałem też na jego biurku Fussballtraining  Magazine  . Warunki, które tu teraz widzimy, są dzięki niemu. Osobiście, nie jestem tu po to, by być tylko twarzą akademii. Oczywiście, to piękne , bo grałem tu przez jakiś czas i byłem kapitanem drużyny. Ale Marcel i ja wiemy, że musimy zapewnić rezultaty i jakość.

ML: To jest nasza wizja.

PM:  Jesteśmy również świadomi, że mniej niż jeden procent dzieci, które są w naszej akademii od poziomu U9, skończą jako profesjonaliści.  Kiedy mówię rodzicom, że szansa na zrobienie tego jest około 0,5%, przyjmują to do wiadomości i nadal są przekonani, że  ich dziecko to zrobi. Musimy więc stale dążyć do rozwoju edukacji i czerpać z niej to, co najlepsze. Ale w piłce nożnej i poprzez nią możemy nauczyć dzieci wielu wspaniałych rzeczy i nadać im cechy, które będą przydatne w późniejszym życiu. Musimy być konsekwentni. Chcemy być wymagający, ale chcemy również dbać o nich. Nie należy tego źle rozumieć, poprzez  wynagrodzenie i  taksówki na trening i z powrotem . Dokładnie to chcemy im wyjaśniać, że w młodym wieku taksówki ( w moim przekonaniu chodzi o „podwózki” młodego zawodnika na trening)  z domu nie są wymagane przez wgląd na rozwój ich  samodzielności. Już w pierwszym roku zrobiliśmy właściwe kroki i przekonaliśmy wiele osób do naszego myślenia, do naszych działań.

Chcemy stać się najlepszym ośrodkiem szkoleniowym dla piłkarzy na świecie. W tym celu przygotowaliśmy plan pięcioletni.  Jest to krótki okres w przypadku młodzieży. W przeszłości koncentrowałem się na tym, aby dzień po dniu jak najlepiej wykorzystać to, co najlepsze dla siebie samego. Teraz najważniejsze jest to, co jest najlepsze dla innych w dłuższej perspektywie.  Porażka U18 nie jest najważniejszą rzeczą na świecie i nie jest tak postrzegana jak wynik osiągany na profesjonalnym poziomie. Jest to duża różnica, a porażka sprzyja postępowi zawodników w procesie treningowym. Ja też mam jeszcze wiele do opanowania (nauczenia) .

ML: Kiedy zaczynaliśmy tutaj, było dla nas jasne, że obrana droga nie może być zrealizowana w krótkiej perspektywie . Potrzebujemy czasu, aby osiągnąć nasze cele. Kiedy dzień po dniu będziesz patrzył na wynik, to nie będzie działać – możesz o tym zapomnieć. Musieliśmy więc przeanalizować cały system, cały proces w szczegółach: Co jest dobre ? I jak  przejść z dobrego na lepsze ?  Co  jest złe ? I jak  to poprawić ?

Jest wiele elementów, z którymi można sobie poradzić tylko w dłuższej perspektywie czasowej. Inaczej stracisz wiele osób po drodze. W końcu, zawsze mamy do czynienia z ludźmi. Tutejsi pracownicy byli i są przyzwyczajeni do pracy w określonym środowisku. Nie możemy przyjść i zmienić wszystkiego w mgnieniu oka. Wszędzie w akademii można przeczytać na ścianach hasło „The Arsenal Way”. Więc najpierw chciałem się dowiedzieć od wszystkich tutejszych ludzi, co to właściwie dla nich oznacza. Ale nikt tak naprawdę nie mógł udzielić mi wyczerpującej odpowiedzi. To było ważne dla mnie i Pera, ponieważ pozwoliło nam zorientować się, od czego musimy zacząć.

FB: Dajecie sobie czas i cierpliwość, a także czy dostajecie go od klubu?

PM: Przynajmniej mamy takie odczucia jak do tej pory. Myślę, że klub wie, co dostaje od Marcela i ode mnie i na czym stoimy. Traktuję to zadanie bardzo poważnie i utożsamiam się z nim. Kiedy rozmawiam z zawodnikami i ich rodzicami, staram się jak najlepiej zaprezentować klub, ale także jak najlepiej go sprzedać. Do tego trzeba  być autentycznym.

Chciałbym podążać opisaną drogą. A jeśli przyjrzeć się bliżej temu systemowi, to U9, która została stworzona w tym roku, jest naszym pierwszym zespołem, któremu możemy towarzyszyć od początku na dłużej. Akademia jest obecnie na ustach wszystkich, ponieważ wprowadziliśmy kilku zawodników z młodzieży do kadry pierwszego zespołu, ale nie jest to nasz jedyny cel. Koncentruje się już na najbliższych trzech latach. Naszym celem jest również towarzyszenie tym chłopcom z  U9 przez okres kolejnych  dziesięciu lat.

ML: To ciekawe, że po roku od wprowadzenia kilku zmian, doszliśmy do porozumienia z rodzicami i zawodnikami. Oni wierzą w nasz program, wierzą w ludzi, którzy za nim stoją. Jest to zauważalne. Są to decyzje oparte na zaufaniu , zaufaniu, że nasza droga jest korzystna dla ich dziecka. Ale także zaufanie samych zawodników do rozwoju tego klubu. Rodzice i zawodnicy, którzy są w klubie dłużej niż my, również wierzą w tę drogę i w zmiany, które już dokonaliśmy. To dobry znak dla nas.

FB: Potencjał dostrzegliśmy już wtedy, gdy mogliśmy obserwować treningi różnych grup i nie tylko przekonać sie do możliwości tych zawodników na boisku, ale także trenerów, którzy swoją postawą i wypowiedziami pokazali, że chcą iść w tym kierunku razem z Wami. Ale oczywiście droga od U9 do zawodowej piłki jest długa.

PM: Ta historia przyciąga : młody zawodnik przybywa na stadion Emirates i trafia na 60 000 fanów Arsenalu. Równie ważne jest dla nas nawiązanie kontaktu z zawodnikami, który wykracza poza piłkę nożną. Cieszymy się również z tych, którzy trafili do innych klubów, lub tych, którzy odnoszą sukcesy w zupełnie innym zawodzie. Chcemy aktywnie towarzyszyć chłopcom. Chcemy pisać jeszcze więcej historii o sukcesach, a także wspierać tych, którzy decydują się na emigrację do Hiszpanii w pewnym momencie po odbyciu kursu hiszpańskiego w naszym klubie. Ściana sław w akademii Arsenalu może pokazywać nie tylko zawodników naszej pierwszej drużyny.    Oczywiście, jest to historia, która jest najbardziej hipnotyzująca i daje wielką satysfakcję. Ale cieszymy się również z innych sukcesów.

ML: Chodzi również o trenerów, którzy jako ludzie rozwijają się coraz bardziej. Widzą, że nasza droga może być udana.

PM: A my chcemy ich gorąco wspierać. Istnieje wiele przykładów w sektorze młodzieży, gdzie trenerzy potrzebują wsparcia: Kiedy rodzice się włączają, nie chcemy zostawiać trenerów samych, chcemy dać im pełne oparcie. Kiedy sprawy nie idą dobrze, kiedy wyniki nie pasują, kiedy zachowanie zawodników nie jest odpowiednie, wtedy chcemy być  dla trenerów.  Oto, za czym stoimy i głosimy, i dlatego konsekwentnie dokonujemy selekcji tych, którzy nie mogą lub nie chcą iść z nami tak, jak sobie to wyobrażamy. Istnieje wiele czynników zewnętrznych, które mają wpływ na zawodników: rodzice, agenci, konsultanci. Wszyscy starają się wydobyć to, co najlepsze dla gracza, ale także dla własnych interesów,  lubią się wtrącać.

ML: Sfera społeczna odgrywa tu istotną rolę. To było ekstremalne dla mnie, gdy zobaczyłem, ilu zawodników ma problemy w swoich rodzinach i jaki to ma na nich wpływ. Nie możesz wrzucać ich wszystkich do jednego worka i oczekiwać, że będą myśleć i zachowywać się tak jak ty tego oczekujesz. Jesteśmy niezwykle uważni i ostrożni i jesteśmy za to tak samo odpowiedzialni jak za wyniki sportowe.

PM: Zwłaszcza tu, w Londynie. Do tego potrzebujemy ludzi, którzy znają specyfikę tego miasta, którzy tu dorastali i potrafią widzieć rzeczy we właściwej im perspektywie. Zgodnie z tymi kryteriami staramy się uzupełniać etaty dla trenerów.

FB: Uważne są również twoje relacje z rodzicami zawodników. Już w U9, siadasz z nimi i dajesz im wgląd w drogę, którą chcesz przebyć z młodymi adeptami.

PM: Jest już wprowadzenie do naszego klubu w Pre – Academy, która działa od U6 do U8. W Londynie wiele dużych klubów konkuruje o najlepszych zawodników. Oczywiście musimy się  wy pozycjonować i dać pierwszy znak „zapachowy”( zwabić , zachęcić).  Więc przedstawiamy nasz program rodzicom U8 i staramy się stworzyć tożsamość. Chodzi o wspólną pracę. Każdy powinien mieć szansę na poznanie ludzi w tym klubie. Tego chcą rodzice i ja też tego chcę. W ten sposób budowana jest relacja zaufania, ponieważ chcemy pracować razem jak najdłużej. W końcu, te małe rzeczy robią różnicę i mają pozytywny wpływ na relacje między nami.

ML: Małe rzeczy, ale tak naprawdę są to wielkie rzeczy. Kiedy dziecko staje przed decyzją o przejściu do Arsenalu, ale jednocześnie raz w tygodniu bawi się w Chelsea i raz w tygodniu w Tottenhamie, ważne jest oczywiście, aby rodzice wiedzieli, jak działa akademia. Rozmawiamy o naszej ścieżce rozwoju przed rodzicami ( z osobami odpowiedzialnymi za Pre Akademie) , a następnie jesteśmy dostępni dla indywidualnych pytań i odpowiedzi, tak jak w Speed Dating. Dzięki temu mogliśmy trochę pomóc osobom odpowiedzialnym za Pre – Akademię, aby pozyskać zawodników.

PM: Oferujemy stosunkowo niewiele, aby przekonać rodziców do wysłania swoich dzieci do Arsenalu.   Na przykład, nie mamy opłat w tym przedziale wiekowym. Chcemy tym również punktować naszą filozofie.

ML: I jeśli przekonasz rodziców od samego początku, jeśli będą wiedzieć, jaki jest twój program i jak wygląda praca trenerów, to osiągniesz porozumienie.

FB: Marcel, jakie informacje przekazujecie rodzicom?

ML: Wprowadzamy ich do naszej filozofii gry, naszych zasad gry. Byli zawodnicy lub ojcowie, którzy kochają piłkę nożną  są rodzicami i pracują jako trenerzy. Oni  chcą wiedzieć, jak trenujemy i gramy. W ten sposób ukierunkowujemy się na stosowanie specyficznego języka piłkarskiego. Ponadto przedstawiam, jak radzimy sobie z zawodnikami, jak chcemy rozwijać ich indywidualnie, aby jeszcze bardziej wykorzystać ich mocne strony.

FB: Waszym celem jest stać się najlepszą akademią na świecie.  Konkurencja tutaj, w samym Londynie, jest dość duża ...

PM: Jest tu około dziesięciu dużych klubów, które rywalizują o londyńskie talenty. Ale musisz pamiętać, że łowimy w ogromnym basenie.  A sama nazwa ” Arsenal” już nie wystarcza, aby przekonać zawodników do naszego pomysłu. Jest tego trochę więcej i w to również inwestujemy dużo czasu.  Chcemy zrobić różnicę i po prostu zapewnić najlepszy program dla zawodnika. Jesteśmy świadomi, że rodzice powierzają nam swoje dzieci. Nie chodzi więc już tylko o to, żeby nasz herb był tylko atrakcyjny i żeby dziecko dobrze postrzegało kolory czerwony i biały. Pierwszy skauting zaczyna się już w Pre Akademii. A taki klub jak Arsenal nie może tego przegapić. Aby to zrobić, wiele trybików musi się zazębiać, począwszy od skautingu, poprzez rozmowę, aż po końcowe zobowiązanie. Koordynacja ta jest trudnym zadaniem, a im lepiej poszczególne jednostki będą ze sobą współpracować, tym jaśniejsza będzie treść i język, tym większy sukces osiągniemy. Zaangażowane są różne osoby i wszyscy chcemy przedstawić spójny obraz jako przedstawiciele Arsenalu. I chcemy pracować razem najlepiej jak potrafimy , przyciągać najbardziej uzdolnionych. Następnie mamy możliwość trenować ich wspólnie z nami przez prawie dziesięć lat i zamieniać w „strong young Gunners „(silną młodą broń) . Za trzy lata nasz szef będzie przy drzwiach, pukając do nich  chcąc usłyszeć od nas, co się w tym czasie wydarzyło. I oczywiście z punktu widzenia biznesu. Dla specjalistów, ale także dla piłki nożnej w ogóle. To wielkie wyzwanie.

FB: Ważnym kluczem do tego są trenerzy. Masz również do czynienia z ekspertami dla określonych grup wiekowych i trenerami, którzy nie chcą poruszać się w górę tak szybko jak to możliwe, ale pozostać w swojej dziedzinie. „Coach the coaches” to motto. Jak sobie z tym radzicie?

PM: W Niemczech wydaje się, że trener U23 ma zawsze większą szansę na zajęcie miejsca odchodzącego trenera pierwszej drużyny. W Anglii ta możliwość przejścia nie jest tak oczywista.  Skuteczni trenerzy młodzieżyi często pozostają tam, gdzie są. Ma to z pewnością coś wspólnego z faktem, że dysponujemy nieco większą ilością pieniędzy, które często inwestowane są w zagranicznych trenerów. Angielscy trenerzy nie mają takiego statusu ani zaufania, jak być może ma to miejsce w Niemczech. Tutejsi trenerzy młodzieżowi wiedzą, że zwykle pozostają w swojej dziedzinie przez długi czas i że krótkoterminowy sukces nie jest dla nich tak ważny. Jeśli zostanę mistrzem A – lub B -Młodzieżowej – Bundesligi w Niemczech, to mam duże szanse na to, że będę miał do czynienia z najwyższym poziomem. Dużo ludzi na to patrzy. Oczywiście, że my też chcemy wygrać. Chcemy też zdobyć tytuły w lidze młodzieżowej. Jesteśmy jednak świadomi, że długoterminowy rozwój jest naszym głównym celem.

ML: W zeszłym roku analizowaliśmy, jakich mamy  trenerów. Jakie są ich kompetencje? Czy jesteśmy dobrze przygotowani? Czy są we właściwym miejscu w swojej grupie wiekowej, czy może lepiej gdzieś indziej?

Stworzyliśmy sytuacje, w których mogliby się sprawdzić. Odbywały się comiesięczne spotkania, na których przedstawiano zasady dotyczące ich grupy wiekowej i piłki nożnej w ogóle. W trakcie tego procesu stało się jasne, gdzie dana osoba czuje się komfortowo i gdzie może skorzystać ze swojej wiedzy, ale także gdzie jest jeszcze potencjał. Interesujące było dla mnie to, jakiej terminologii używa, a także jak prezentuje swoją wiedzę i jak ją wykorzystuje – zarówno u dzieci jak i młodzieży – a nawet wyżej. Mogliśmy również spojrzeć na człowieka jako takiego i lepiej poznać jego mocne i słabe strony. Cały ten proces był dla nas przygotowaniem do bieżącego sezonu. Chcieliśmy zobaczyć, jak możemy się lepiej przygotować. Chcieliśmy zidentyfikować: jaka jest nasza filozofia gry, jaka jest metodologia coachingu, ale także które osoby mogą być liderami w jakiej grupie wiekowej?

FB: Czy może nam Pan przedstawić różne grupy wiekowe?

ML: Wzmocniliśmy współpracę z Pre – Academy. Byliśmy zdeterminowani, aby pozyskać ekspertów w tych grupach wiekowych. Następnie przechodzimy do etapu  z  U11 do U12: dzieci zmieniają  szkoły , wiele rzeczy się zmienia. Od U12 do U14, hormony odgrywają ważniejszą rolę. Przechodzimy z 9 vs 9 do 11 vs 11 i tym samym znajdujemy się w zupełnie nowym systemie i wówczas trener musi podejmować nowe decyzje.

Umowy są przedłużane z nami do rocznika U11 na następny rok. Od U12 do U14 jest  dwuletni kontrakt. A w U14 musimy podjąć kolejną decyzję na dwa lata. W grupie U15/U16 znajduje się również „Lead Phase Coach”(koordynator).

FB: Jaka jest rola „Lead Phase Coach’a”?

ML: Jest odpowiedzialny za pewien przedział wiekowy, ale jest również głównym trenerem drużyny. Jest ich łącznie czterech: Pierwszy kontroluje obszar U9 do U11, drugi jest odpowiedzialny za zawodników i trenerów U12 do U14, a trzeci pracuje w obszarze U15 i U16. Jest też „Lead Phase Coach” U23, który jest również odpowiedzialny za U18 i jest w kontakcie z pierwszą drużyną. Ponieważ od czasu do czasu potrzebują zawodników na trening. Więc istnieje stała wymiana informacji między nimi. Zarówno wśród „Lead Phase Coach’ów”, jak i w odpowiednich grupach wiekowych. Z nimi wszystkimi trzeba przeanalizować, czy jest w nich pasja i zaangażowanie  dla tej konkretnej grupy wiekowej. Wtedy ważne jest, aby im towarzyszyć i poznać ich osobiste ambicje. Jeśli trener U10 ma ambicję trenować pierwszą drużynę, może to prowadzić do problemów.

PM: Finansowo rzecz biorąc, oczywiście istnieje różnica pomiędzy szkoleniem U9 i U23. Jest to główny argument trenerów przemawiający przeciwko pozostaniu w młodszej grupie wiekowej. Jeśli naprawdę chcemy mieć specjalistów i ekspertów dla tych grup wiekowych, musimy ich odpowiednio cenić. Chcemy to również przeanalizować w przyszłości, ponieważ w chwili obecnej mamy jasną klasyfikację struktury wiekowej i odpowiadającego jej wynagrodzenia. Fakt ten nie odzwierciedla jednak naszego sposobu myślenia o poszczególnych poziomach i znaczeniu dla nas. Musimy być samokrytyczni, przyznając się do tego.

ML: Piłka nożna po prostu jeszcze nie zaszła tak daleko.

FB: Kwestia, którą można by zmienić, jeżeli trenerzy z młodszych grup wiekowych byliby lepiej wynagradzani.

ML: Absolutnie. Ale ważne jest również, abyśmy edukowali i rozwijali nie tylko zawodników, ale i trenerów. Pod koniec dnia, każdy wie gdzie znajduje się jego miejsce. I to jest dokładnie to, czego potrzebujemy i chcemy,  najlepszych trenerów dla każdej grupy wiekowej. Dlatego tak ważny jest dla mnie uporządkowany plan rozwoju trenerów. I nad tym właśnie pracujemy : szkolić i rozwijać trenerów wewnętrznie, ale również patrzeć na zewnątrz, co rynek ma do zaoferowania.

FB: Fakt, że trenerzy są zatrudnieni na pełny etat, jest już wielką zaletą.

PM: Racja. Od tego sezonu nasz trener U9 jest również zatrudniony na pełny etat. Więc każdy zespół ma co najmniej jednego pełnoetatowego trenera. To wielki luksus.

FB: Czy dostarczacie szkoleniowcom listę formularzy treningowych, na podstawie których mogą sporządzić swoją ocenę merytoryczną?

PM: To jest jeden z naszych celów. Chcielibyśmy zbudować bibliotekę trenerską. Musieliśmy jednak umieścić to nieco dalej na liście priorytetów w pierwszym roku.

FB: Trenerzy na tym poziomie potrzebują pewności siebie i swobody w wyborze metod treningowych dla swojej drużyny...

ML: Absolutnie. I to zaufanie jest tym, co budujemy. To jest również rozwój, przez który tutaj przechodzimy. Jeden przykład: w tym tygodniu skupiamy się na działaniach ofensywnych i kontratakach. Ważne jest to, jak trenuję to w odpowiednich grupach wiekowych od U9 do U16. Na początku każdego tygodnia trenerzy z różnych grup omawiają to ze sobą i wymieniają się informacjami. Ufamy im. Ale oni już poruszają się w ramach struktury, którą zdefiniowaliśmy.

FB: Marcel, co jest dla Ciebie ważne w zakresie podstaw, struktury i efektywności podczas atakowania i kontrataku ?

ML : Filozofia gry jest zawsze taka sama, jak i metodologia coachingu. Ale musimy dostosować go do odpowiedniej grupy wiekowej: młodsze zespoły pracują trzy tygodnie na jednym zadaniu, starsze sześć. Młodsze zespoły wracają do punktu centralnego odpowiednio szybciej.

Zasady zawsze pozostają takie same. Tylko pole gry jest dla nich trochę mniejsze, ponieważ chcemy stwarzać wiele okazji do zdobycia punktów. I nie izolujemy się,  mamy ze sobą przeciwnika. Następnym etapem jest na przykład zwrócenie uwagi na całość i przećwiczenie budowania ataku. A, że zawodnicy coraz lepiej bronią poprzez tygodnie treningów, jakość treningu automatycznie się poprawia i możemy pracować bardziej szczegółowo.

Tak więc każdy uczy się, jakie jest jego specyficzne zadanie w zespole i jak je wykonać. Trenerzy budują każdą sesję treningową zgodnie z tą zasadą, a „Lead Phase Coach” ich wspiera.

FB : Możesz podać nam przykład?

ML: W stosunku 6 vs 3 trenerzy skupiają się na pracy zespołowej drużyny w przewadze. Jednak zadaniem obrońców jest zawsze wywierać presję i kontratakować tak szybko, jak to możliwe po odebraniu piłki. Mamy więc tę samą formę treningu, ale trenujemy bardzo różne jej priorytety. Nigdy nie wolno nam zapomnieć o spojrzeniu całościowym na grę. To jest kluczowe!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.