DOKĄD ZMIERZA EDUKACJA?


Tematyka związana z edukacją, a w zasadzie o sposobach nauczania miała pojawić się na blogu już dawno. Jest to temat, który gryzie mnie od dłuższego czasu, ponieważ widać bardzo dużo analogii  między tym, jak dzieci są nauczane  w szkole, a ty jak my-Trenerzy chcemy uczyć zawodników swojego materiału na boisku. Jeżeli są to dwie skrajnie różne formy to prawdopodobnie Trener wykonuje kapitalną pracę… Od dwóch miesięcy mam ogromną przyjemność również być prelegentem na kursach związkowych i jest to temat od którego zawsze rozpoczynam pierwsze zajęcia z nową grupą. Wszystkie obrazki i wiele wniosków jakie pokażę, pochodzą z prezentacji z tychże zajęć. Myślę, że okres kwarantanny jaki mamy teraz w Polsce nie tylko pokazuje błędy naszego szkolnictwa, ale być może posłuży za okres, w którym znajdziemy wiele lepszych rozwiązań.  O błędach edukacji można by  pisać książki ( o zgrozo jest ich już tak wiele…).

za Pasterski „Insight. Droga do mentalnej doskonałości”.

Jestem dużym zwolennikiem mówienia o patologiach naszego Systemu Edukacji ponieważ widzę jak ogromny ma on wpływ na naszych zawodników.  Jeżeli jedną trzecią swojego dotychczasowego życia dzieci spędzają w szkole, gdzie są nauczane w pewien sposób. Bardzo ciężko jest wprowadzić pewne modele uczenia się w trakcie procesu treningowego, który trwa często sześć, maksymalnie osiem godzin tygodniowo.  Jest to za mały czas by wypracować aktywne modele uczenia się.  Zanim jednak podzielę się pewnymi wnioskami oraz podsumuję artykuł, chciałbym z Wami podzielić się notatkami z książki Jean’a Piaget, zdecydowanie najwybitniejszego psychologa rozwojowego w historii: “Dokąd zmierza edukacja?”.

Myślę, że tylko ignorant i ktoś kto jest ślepy i głuchy na prawdę (jak jest?), nie zauważy podobieństw między nauczaniem w szkole, a nauczaniem i błędach w nauczaniu piłki nożnej.  Jeśli chcemy kształtować jednostki (zawodników) zdolne w przyszłości do kreowania lub tworzenia, a nie tylko do powielania,  musimy nakreślić wizję.  Wizja jaką przedstawia Piaget jest optymistyczna, nawet bardzo optymistyczna jak sam to określa.

Notatki: (za Jean Piaget)

DOKĄD ZMIERZA EDUKACJA rok 1972

W realizacji tej optymistycznej wizji szkoły rola kluczowa przypadnie nauczycielowi.  Pozostanie on “niezbędnym animatorem”, którego zadaniem będzie stworzenie odpowiednich sytuacji i opracowywanie wytycznych umożliwiających stawianie problemów „użytecznych dla dziecka”.  Zmuszają one dziecko “do refleksji i do kontroli rozwiązań niedostatecznie przemyślanych”.  Ten styl należy konsekwentnie realizować w praktyce szkolnej, jeżeli chcemy kształtować jednostki  kreatywne i rozumne. 

„Rozumieć – to znaczy odkrywać lub odtwarzać przez ponowne odkrycie”.

Pragnęlibyśmy, aby nauczyciel przestał być jedynie prelegentem i aby pobudzał do badań i wysiłku, zamiast zadowalać się przekazywaniem gotowych rozwiązań.

Na przykładzie matematyki:”Będzie ono polegało na mówieniu do dziecka jego własnym językiem, zanim narzucił się całkiem odmienny język, zanadto abstrakcyjny a przede wszystkim na prowadzeniu dziecka do odkrywania, do czego jest zdolne, zamiast ograniczać je do słuchania i powtarzania. 

Tego cyklu nie można ani przyspieszać, ani opóźniać, rozwój bowiem musi “mieć swoją optymalną szybkość”, a “nadmierny pośpiech okazuje się również szkodliwy jak i nazbyt duża powolność”.

Niewątpliwie  cała edukacja polega właśnie na przyspieszaniu, ale pozostaje kwestią otwartą ustalenie do jakich granic jest ono korzystna? Nie bez znaczenia jest fakt, że dzieciństwo trwa dłużej u człowieka niż u niższych gatunków zwierząt. 

Z pedagogicznego punktu widzenia nauczanie programowe prowadzi raczej do wyuczenia się, nie zaś do twórczości z wyjątkiem sytuacji (badania S. Paperta), kiedy dziecko samo tworzy program.

Niewiarygodnym mankamentem metod tradycyjnych są systematyczne zaniedbania w przygotowaniu uczniów do eksperymentowania, trudno  Bowiem uważać za doświadczenia te, które nauczyciel może przeprowadzać w obecności uczniów lub które nawet wykonują własnoręcznie, ale według jego ustalonej procedury (pod dyktando nauczyciela).

Inaczej mówiąc, jeśli w jakiejś dziedzinie metody aktywne powinny znaleźć wszechstronne zastosowanie, to odnosi się do właśnie do przyswajania procedur eksperymentalnych, gdyż doświadczenie, którego nie wykonuje się samodzielnie, z pełną swobodą inicjatywy, nie jest już z samej definicji doświadczeniem, lecz tylko treningiem bez żadnej wartości, nie wymagającym znajomości szczegółów kolejnych działań.

Nauczanie powinno zmierzać do ogólnego obniżenia barier lub do otwarcia licznych furtek, które umożliwiłyby uczniom swobodne przenoszenie wiedzy. Potrzeba (być może większa) jest również, aby umysły samych nauczycieli były coraz mniej zamknięte; osiągnięcie takiej decentracji jest niejednokrotnie trudniejsze dla samych nauczycieli niż dla studentów.

„Ludzie, którzy chcą tylko pouczać, przeszkadzają często innym w uczeniu się”.

Oznacza to przede wszystkim wzięcie na siebie zobowiązania aby niczego nie zniszczyć, nie zmarnować ukrytych w każdym człowieku możliwości, z których społeczeństwo powinno korzystać, zamiast pozwolić na utratę znacznej ich części i tłumienie ich.  Bardzo ważne zatem jest również tworzenie odpowiedniego środowiska do rozwoju. Środowisko te nie tworzy jednak jedynie szkoła ale również i znajomi, trenerzy oraz rodzice. To właśnie rodzice stanowią często główną przeszkodę w stosowaniu metod aktywnych.

Wynika to z trzech powodów: Na ogół mamy większe zaufanie do metod znanych, które używano od dawna. Drugim powodem jest chęć, by dziecko nie zostawało w tyle, czyli ciągłe porównywanie z rówieśnikami, a nie z umiejętnościami dziecka jakie miało w przeszłości. Trzeci przykład błędów jakie można popełnić, gdy wierzy się w istnienie u dziecka wrodzonej logiki, podczas gdy powstaje ona krok po kroku, w zależności od własnej (!!!) aktywności dziecka.

SYSTEM EDUKACJI – oparty jest o pruski system edukacji z końca XIX wieku, którego celem było formowanie posłusznych żołnierzy, po części też robotników.

Większość lekcji jest uczniowi narzucana. Całkowicie zorganizowana dyscyplina intelektualna, którą rozumie lub nie, podczas gdy rozwijając autonomiczną aktywność zachęca się ucznia do samodzielnego odkrywania stosunków i pojęć oraz do ich powtórnego tworzenia, aż do momentu, gdy poczuje się szczęśliwy, że jest kierowany i informowany.

Efektywność wysiłków ucznia zwiększy się, jeśli owoce jego pracy są i pozostaną jego własnością.

Na pozór być może traci się w ten sposób dużo czasu ale w końcowym efekcie tylko się go zyskuje, a przede wszystkim doprowadza się do wzbogacenia własnej aktywności ucznia. Celem wychowania umysłowego nie jest umiejętność powtarzania i zapamiętywania gotowych prawdm gdyż prawda którą się odtwarza jest już tylko półprawdą. Takim celem jest nauczanie samodzielnego zdobywania prawdy, mimo że to naraża pozornie nawet na stratę czasu i na zboczenie z drogi. Nie ma bowiem nic bardziej irytującego, niż pozostawienie u uczniów wrażenia zbyt dużego dystansu, między stanem faktycznym a pożądanym ideałem bez dania im możliwości zrozumienia prawdziwych powodów tego rozdźwięku.

Dyscyplina narzucona z zewnątrz albo tłumi całkowicie osobowość moralną albo przeszkadza raczej niż sprzyja w jej kształtowaniu.


Chcesz poczytać o grze ulicznej? Zapraszam do trzech artykułów, gdzie szczegółowo o niej piszę:

https://szachimat.com/2017/11/20/gra-uliczna-cz-1/

https://szachimat.com/2017/12/14/gra-uliczna-cz-2-3/

http://szachimat.com/2018/03/12/gra-uliczna-cz-33/


Zdobycie pewnego zasobu wiedzy w wyniku swobodnych badań i spontanicznego wysiłku w odkrywaniu rozwiązań, przyczyni się do lepszego zapamiętywania rozwiązań (boiskowych), a przede wszystkim pozwoli uczniowi na przyswojenie metody, którą będzie się posługiwał przez całe życie i która nieustannie będzie zwiększać jego ciekawość, bez ryzyka wyczerpania zasobów wiedzy. Dzięki tej metodzie uczeń zamiast pozostawić w pamięci przewagę nad rozumowaniem lub podporządkować inteligencję narzuconym z zewnątrz ćwiczeniom, nauczy się jak uaktywniać swój umysł i budować własny system pojęć.

KOŃCOWE WNIOSKI

Szkoła bardzo często podaje naszym zawodnikom szkolny materiał w najtrudniejszej dla mózgu w formie. O tym mówi Pani Marzena Żylińska,  która jest orędownikiem zmian w systemie edukacji w Polsce. W swojej książce “Neurodydaktyka. Nauczanie i uczenie się przyjazne mózgowi”, wysnuwa wniosek, że młodzi Polacy przez 12 lat ćwiczą się głównie w stosowaniu algorytmów i udzielaniu najbardziej typowych odpowiedzi. 

„Piłkarze są przyzwyczajeni, że mówi im się co mają robić. Daje się im zasady i zadania. Jesteśmy tak uczeni od 4 czy 5 roku życia. Zespół musi mieć kogoś, kto decyduje…”.  Jurgen Klopp

Pierwsze zdanie wstępu z tej książki powinno wejść do kanonów nauczania każdej dyscypliny naukowej i sportowej,  u których podstaw leży uczenie drugiego człowieka.

“W przedwczorajszych szkołach, wczorajsi nauczyciele, przygotowują uczniów do rozwiązywania problemów, jakie przyniesie jutro”.

Znów nie sposób jest zauważyć analogii do nauczania piłki nożnej.  Zajęcia z przewagą ćwiczeń analitycznych, pozbawionych kontekstu gry oraz ciągłe powtarzanie jednej czynności bez aktywnego udziału mózgu, bardzo przypomina tradycyjne metody, które są stosowane w szkole. 

Powód dla którego dzieci przychodzą na trening piłki nożnej jest taki, że napędza je ciekawość, miłość i pasja do sportu. “To sprawia, że nikogo do pracy motywować nie trzeba. Wystarczy, że system szkoły nie będzie niszczył motywacji z jaką dzieci przychodzą do szkół i wykorzysta ich ciekawość poznawczą” (Żylińska, 2013).  Jeśli zamiast wyrazu “system szkoły” w poprzednim zdaniu wstawimy proces treningowy, to to zdanie będzie podsumowaniem wszystkich podobieństw systemu edukacji, jakie mogą wykorzystać w swojej pracy trenerzy:

Wystarczy że proces treningowy nie będzie niszczył motywacji z jaką dzieci przychodzą na trening i wykorzysta ich ciekawość poznawczą.

Wyniki najnowszych badań nad mózgiem dostarczają nie kwestionowanych dowodów jak nieskuteczna jest forma nauczania obecnie stosowana w wielu szkołach.  Wykorzystanie najnowszej wiedzy z neurodydaktyki i psychologii rozwoju może mieć ogromny wpływ na poprawienie metod nauczania zarówno w szkole, jak i na treningu.

“Nie oddzielaj nigdy szkoły od życia”

O tym wszystkim mówił Jean Piaget.

w 1972 r.


Literatura:

Kotarski Radek „Włam się do mózgu”.

Mlodinow Leonard „Mózg elastyczny”.

Pasterski Michał „Insight. Droga do mentalnej doskonałości”.

Piaget Jean „Dokąd zmierza edukacja?”.

Piaget Jean „Psychologia dziecka”.

Żylińska Marzena „Neurodydaktyka. Nauczanie i uczenie się przyjazne mózgowi”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.