Nowy Robinho czy nowy robot? 1


Mały chłopiec dryblował…ciągle dryblował.  Zabrał piłkę z linii pomocy i popędził z nią w stronę własnej bramki.  Zdziwienie było tak wielkie, że nawet jego przeciwnicy pozwolili mu trzymać piłkę znacznie dłużej niż innym zawodnikom. Był to mecz grupy U8.

 


Mike Woitalla „ Do we want Robinhos or robots?”,  Soccer America Magazine http://www.footy4kids.co.uk/robinhos_or_robots.htm

Foto: http://www.spazionapoli.it/2012/05/18/mane-garrincha-volume-primo/


Prowadził dalej aż znalazł się 15 metrów przed swoją bramką. Wtedy zwolnił, odwrócił się w stronę bramki przeciwnika i podziwiał ile terenu ma dla siebie. Uśmiechnął się, po czym zaczął kiwać dalej.

Przeniósł się z piłką do linii bocznej, potem na połowę przeciwnika, a następnie zatrzymał piłkę swoją małą stopą. Kiedy jego  przeciwnicy podbiegli do niego, przyspieszył mijając wszystkich w kierunku bramki i uderzył milimetry obok bramki.

CÓŻ ZA KREATYWNOŚĆ, IMPOWIZACJA ORAZ ROZUMIENIE GRY!!!  I ten śmiech… w którym było widać radość z uprawiania piłki nożnej.

Jak zareagował jego trener?

Najpierw z jego zaczerwienionej z nerwów twarzy było słychać krzyki: „Biegniesz w złym kierunku!!! Tam jest ich bramka!!!”. Potem zaczął krzyczeć: „Podaj, podaj!”.  Do chórku dołączyli rodzice, co potęgowało narastającą frustrację trenera.

Oczywiście trener krzyczał i instruował wszystkich swoich zawodników w trakcie gry. To jest norma w piłce nożnej młodzieżowej, w której trenerzy/trenerki  – i inni dorośli stojący przy linii – błędnie interpretują naukę gry w piłkę i wierzą, że pomagają dzieciom stać się lepszymi piłkarzami, mówiąc im gdzie, jak i co robić.

Tak naprawdę to, co irytowało najbardziej tego trenera, to stopień ryzyka jaki podjął ten sprytny chłopiec. Jeden fałszywy ruch i przeciwnicy mogli zdobyć bramkę.  Największym jednak absurdem jest to, że dorośli (wszyscy) przywiązywali wagę do tego, by ich zespół pokonał drugi zespół… siedmiolatków.

Trenerzy grup młodzieżowych, którzy traktują wygrywanie jako priorytet, pozbawiają swoich zawodników chęci podejmowania ryzyka np: drybling blisko własnej bramki. Krzyczą najczęściej „wybij!!!”

„Nacisk na wygraną działa bardzo szkodliwie na młodych zawodników ponieważ uniemożliwia prawidłowy rozwój techniczny zawodników”-  mówi trener reprezentacji USA U17, John Hackworth. „Nie daje to możliwości samodzielnego podejmowania decyzji młodym piłkarzom. Smuci mnie fakt, że nie jestem w stanie znaleźć meczu grup młodzieżowych, gdzie trenerzy by nie krzyczeli cały czas i nie instruowali zawodników mówiąc im co i jak mają zrobić”.

Jeżeli nie pozwala się zawodnikom popełniać błędów oraz próbować nowych rozwiązań – mówiąc im ciągle co i jak mają robić  – jak możemy oczekiwać, że rozwiną swój piłkarski instynkt potrzebny im do podejmowania decyzji w ułamku sekundy?

„Słyszą tylko: „Wybij, podaj, pozbądź się piłki, wybij na aut” tak często do wieku 13 lub 14 roku życia, że w późniejszym czasie jeżeli dostaną piłkę i nic nie słyszą to… nie wiedzą co mają robić”” – mówi Tab Ramos, świetny były pomocnik USA który jest aktualnie trenerem grup młodzieżowych w New Jersey.

Mówią dzieciom cały czas co mają robić, rozkazują  im na każdym kroku, uczulają ich by byli ciągle na swoich pozycjach, pokazują rozmaite sztuczki taktyczne by zwiększyć szansę na wygraną nawet ze starszymi dziećmi. Ale jakim kosztem?

„Jest różnica między tym jak powiesz: chcę żeby mój 8-latek wygrywał jutro,  niż chcę żeby mój 8-latek wygrywał jak będzie miał 18 lat” – mówi Bob Jenkins, Dyrektor U.S. Soccer Coaching Education.

Ta obsesja wygrywania nie dotyczy tylko trenerów – to również rodzice. Jeden ze znajomych trenerów grupy U9 powiedział mi, że gdy raz wygrał z drużyną 12-1 to jeden z rodziców chciał przepisać swojego syna do innej drużyny, która wygrała z tamtymi  13-0.

Ramos namawia swoich zawodników, zarówno 9 jak i 10 latków by nie wybijali piłek za boisko, nawet gdy są pod ogromną presją przy swoim polu karnym.

„Chcę żeby znalazł wyjście z tej trudnej sytuacji”- mówi Ramos. „Jestem pewien że i tak popełni błąd który będzie nas kosztował utratę gola. Ale każdemu z zawodników pozwalamy podejmować ryzyko, bo tylko tak będą mogli poprawiać swoje umiejętności.”

Zbyt mała ilość trenerów jest świadoma oraz odważna by tak prowadzić proces nauczania.

„Spore grono rodziców żyje życiem dziecka” – przypomina Ramos, „skupiają się na przykład na tym by pokonać drużynę trenera z którą ich starsze dzieci przegrały jakiś czas temu.” Hackworth, który nie wierzy i podważa sensowność w przypisywaniu zawodnikom pozycji do 10 roku życia, proponuje wyeliminowanie „konkurencyjnych zawodów” co najmniej do 12 roku życia. Nawet później praca trenera/trenerki nie powinna być weryfikowana przez pryzmat wyniku.

„Dzieci chcą konkurencji” mówi dalej – „Oni zawsze chcą konkurować i to nie jest złe! Zły jest nacisk na wygrywanie!”.

Duży nacisk na wygrywanie powoduje w trenerach/trenerkach ustalanie składu pod względem rozwoju fizycznego. Duży chłopak, który jest silny będzie mógł grać na obronie, by kopnąć piłkę jak najdalej do najszybszego zawodnika (najczęściej napastnik). Eliminuje to możliwość bycia ważną częścią drużyny mniejszych (niekoniecznie gorszych) zawodników na korzyść większych, przeszkadzając jednocześnie tym pierwszym się rozwijać.

Aime Jacquet, który był trenerem reprezentacji Francji na Mistrzostwach Świata w 1998 roku był też odpowiedzialny za koordynowanie programu uzdolnionej młodzieży. Jeżeli analizując mecz na video odkrył, że jedna z drużyn młodzieżowych wygrała tylko i wyłącznie przez to, że miała silniejszych i większych zawodników… odrzucał ich.

Jeżeli trener/trenerka nie ma obsesji na punkcie wygrywania, o wiele częściej eksperymentuje z pozycjami dla zawodników, przedstawiając ich w różnych sytuacjach na boisku . Trzymanie zawodników cały czas na jednej pozycji nie ułatwi im szybkiego przystosowania się do nowych sytuacji,  kiedy grać już będą na wyższym poziomie.

„Ciągłe martwienie się o wygraną czy przegraną zabija prawidłowy rozwój zawodnika.” – mówi Manfred Schellscheidt, szef Programu U.S. Soccer U-14. „Istnieje zawsze droga na skróty by wygrać kolejny mecz, ale to nie spowoduje że będziesz wygrywać za 5 czy 6 lat.”

„Dzieci i tak dążą zawsze do wygranej, dlatego myślę że nie trzeba im niczego dodawać.

Przecież żadne dziecko nie wyjdzie na boisko i nie powie: Dziś mam zamiar przegrać. One z natury  chcą konkurować. My z kolei powinniśmy być zorientowani na ich rozwój, a nie na końcowy wynik”.

Praca trenera naprawdę nie jest aż tak skomplikowana. Kiedy dzieci i ich rozwój stoją na pierwszym miejscu, trener/trenerka mają za zadanie tylko stworzyć środowisko, w którym dzieci czują się dobrze i odczuwają radość z uprawiania sportu.  Sport jest na tyle wspaniały, że poprzez dobranie odpowiednich celów i środków można dać zawodnikom swobodę. To zazwyczaj załatwia sprawę.

To powinno być również środowisko, które pozwala być kreatywnym, wyrazić samego siebie oraz swoją osobowość w danym sporcie.

Nie ulega wątpliwości, że USA wyszkoliło wielu dobrych zawodników. Ale ilu wspaniałych zawodników mogło jeszcze wypłynąć z grup młodzieżowych?

Jak wielu  wspaniałych dryblerów ma Ameryka?  Ilu zawodników może rozkochać w sobie fanów? Ilu obrońców jest na tyle pewnych by wyjść spokojnie z najwyższych tarapatów oraz rozpocząć atak drużyny? Ilu Amerykanów potrafi dyktować rytm i przebieg gry?

Stanowczo za mało…

I najważniejsze… Jak wielu zawodników mających wielki potencjał oraz piłkarski blask zgasło z powodu krzyczących trenerów/trenerek?
(This article originally appeared in the October 2006 issue of Soccer America.)

Copyright © 2007 — Mike Woitalla


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Komentarz do “Nowy Robinho czy nowy robot?

  • Maciek

    świetny artykuł, zabrakło w nim tylko informacji o rodzicach którzy zaślepieni chęcią „uzyskania wyników” próbują wpłynąć na decyzje kadrowe trenera , oraz mącą między dziećmi realizując swoje często chore niespełnione ambicje. Jest to częsty „robak”który drąży te młode zespoły od środka